Strona:Poezye (Odyniec).djvu/542

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Okrzyk tryumfu o niebo uderza. —
Lecz jeszcze duma nie opuszcza zwierza.
Bez znaku trwogi, bez głosu boleści,
Porwał się — wstrząsnął — i runął o ziemię. —
Pysznie ozdobny wóz ku szrankom zmierza;
Na wierzchu jego chlubne kładą brzemię.
Widok powabny gminniejszemu oku!
Znoszą go cztery konie, ledwo widne w tłoku.

1825.