Strona:Poezje Teofila Lenartowicza2.djvu/231

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Bartosz suchożyły;
Chorągiewki powiewały,
Kosy się świeciły.
Gdzieżeś nasza Polsko miła,
Straszne sądy Boże,
A ty świecisz wciąż miesiącu
Na niebieskim dworze.
Świeć miesiącu na te góry,
Lasy i krynice,
Niech się srebrzą, niech się złocą
Nasze Racławice.
Na tém polu, na téj roli
Polakom nie wstydno,
Kto za Polskę krew oddaje,
Niech mu będzie widno,


∗             ∗

Święta cisza na pagórkach
Ranny wietrzyk dmucha,
Obudził się stary żołnierz
Spogląda i słucha.
Ani słychu, ani dychu
W dalekiéj dąbrowie,