Strona:Poeci angielscy (Wybór poezyi).djvu/64

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    —   56   —

    A jeśli nucą, pieśni ich ponure,
    Że liść aż więdnie: zimy widzą chmurę.


    XVIII.
    (Sonet 96).

    Błąd twój młodością jest, tak mówią jedni,
    Że rani wdziękiem młodość twa, chcą inni,
    A to i tamto rzecz miłości przedniej,
    Gdyż wdzięk twój każdą z przywar uniewinni.

    Jak choć najlichszy klejnot na królowej
    Palcu na czestne zasługuje względy,
    Tak, patrząc w ciebie, rzecze widz surowy,
    Ile się w cnotę zmieniają twe błędy.

    Gdy wilk krwiożerczy zwiódł niejedno jagnię,
    Choć wzrok jagnięcy łatwo przybrać umie:
    Któż się przed twymi powaby nie nagnie,
    Gdy przed nim staniesz w całej swojej dumie?
    Lecz ty tak nie czyń — na mą miłość prawą!
    Twa dobra sława jest mą dobrą sławą!


    XIX.
    (Sonet 80).

    Pisząc o tobie, jakżeż jestem słaby!
    Wiem, że duch inny, silniejszy odemnie,
    Godniej opieśni cześć twą i powaby,
    Gdy ja się na to wytężam daremnie.