Strona:Poeci angielscy (Wybór poezyi).djvu/438

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Kajdan mi tam twój nie zna duch
Niewoli niezna gorzkich mąk;
Gwiazd cię porannych witał ruch,
Brzmi-ć ich Te Deum w krąg.

Krótki mych górnych lotów czar,
Do ziemnych ja przylgnąłem mchów;
Więzień, gdzie siła wzywa nas,
Choć Bóg w ogromie snów.

Bezpłodnej wiedzy skrył mnie cień,
Niewiedzy ciężar na mnie padł;
Jasna jest lekkość śród twych tchów,
Jakbyś znał cały świat.

Ongi i człowiek śpiewał tak,
U swego świtu złotych wrót,
Nim jeszcze skrzydeł uczuł brak,
Nim klął żelazny trud.

Wiosennych uciech znał-ci ton,
Bliższe mu były niebios skry;
Młodość i miłość śpiewał on,
Dziś o tem śpiewasz ty.

O tem, co dawniej i on znał,
Co dziś w nim żyje niby sen;
Jaśń zapomnianych, dawnych chwał
Niesie mu ranek ten.

Bliżej mu świeci życia blask,
Kiedy tak słucha pieśni twej;