Strona:Poeci angielscy (Wybór poezyi).djvu/351

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ty mnie kochasz!» — potem, płacząc:
«ja cię kocham już od lat!»

Miłość wzięła kubek czasu
swą gorącą dłonią wpół,
Każdy moment, jak żwir złoty,
lekko wstrząsan, zeń się suł.

Miłość wzięła harfę życia,
by w ton silny struny sprządz,
Uderzyła w strunę «jaźni»,
tak że pękła, dźwięcznie drżąc,

Z bagnisk ku nam co poranku
słał szelesty swoje krzew,
Pełnią wiosny w moich żyłach
ten szumiący brzmiał mi śpiew.

Śledziliśmy co wieczora
pyszne statki śród fal wód,
Dusza z duszą się zlewała,
gdy całunek wargi splótł.

O ma Amy! już nie moja!
serce ciasne i bez skry!
O wy smutne, smutne bagna!
pusty, pusty brzegu ty!

Wyobraźnia fałsz twój zgłębi?
słów dla niego pieśń ma dość?
Niewolnico groźby ojca!
ludzka cię przemogła złość!