Strona:Podróże Gulliwera T. 2.djvu/243

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


bieńca jest oblizywać nogi i inne pewne części ciała swego pana, jako też wpędzać jego samice do stajni: za to dostaje czasem w nagrodę kawał mięsa oślego. Ten faworyt bardzo jest nienawidzony od całego stada, i nigdy nie odważa się oddalać od swego pana. Zostaje zwyczajnie przy swoim urzędzie, dopóki się nieznajdzie gorszy jeszcze od niego; lecz skoro tylko złożony jest z urzędu, natychmiast przybiega następca jego na czele wszystkich Jahusów młodych i starych samców i samic, które wypróżniają swoje exkrementa na jego głowę i całkiem go niemi zawalają. Nie wie, mówił mój pan do mnie, czy to ma jakie podobieństwo do naszych dworów, faworytów i ministrów, i że ja najlepiej o tem wiedzieć muszę.

Nie śmiałem odpowiedzieć na tę obrażającą uwagę, która poniża rozum ludzki i kładzie go niżej pojętności zwyczajnego psa gończego, umiejącego zawsze rozróżnić szczekanie najdoświadczeńszego psa w całej zgrai i biedz za jego śladem nie myląc się nigdy.

Mój pan mówił mi dalej, że Jahusy mają niektóre bardzo osobliwe przymioty o których tylko kilku słowami w opisie rodzaju ludzkiego wspomniałem. Jahusy mają jak inne zwierzęta samice swoje spólnie, ale w tem się różnią, że nawet ciężarne samice wdawają się z samcami, samce zaś kłócą się i biją z samicami tak zajadle jak ze sobą. Dwie te okoliczności okazują haniebne brutalstwo, które się nie zdarza u żadnego stworzenia czuciem obdarzonego.