Strona:Pl Poezye t. 1 (asnyk).djvu/051

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Cóż więc zostaje?... Pieśni erotyczne?
Ale i dla tych braknie w świecie wzorów:
Pogasły w piersiach ognie romantyczne,
Pełne świetności i pięknych kolorów;
A miłość cierpi suchoty chroniczne
I potrzebuje pomocy doktorów,
Co podtrzymują jej zbyt wątłe życie
Przez różnych środków drastycznych użycie.

Nasze anioły i nasze kobiety
Są w sentymenta ubrane po kostki;
Lubią poezyą zajadać na wety,
I lubią także bawić się w miłostki.
Któż by wyliczył ich wszystkie zalety?
Jednej im tylko brak jeszcze drobnostki:
Prawdy w uczuciu... Lecz to rzecz zbyteczna,
Nie modna dzisiaj — nawet niebezpieczna...

Tem, czem są teraz, nie wzniecą tej walki,
Co się toczyła koło murów Troi;
Żadna nie zginie z rąk swojej rywalki,
Żadna się losów Julietty nie boi:
Bo każda, z wdziękiem norymberskiej lalki,
W balowej sukni na wystawie stoi,
I z pochyloną, rozmarzoną główką
Czeka na kupca, co płaci gotówką.