Strona:Pisma Henryka Sienkiewicza (ed. Tyg. Illustr.) vol. 81.djvu/222

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—  218  —

który ciałem żył na ziemi, duszą w grobach. Świat rzeczywisty, świat kupców, rzemieślników i fabrykantów — zbrzydł mu, więc stworzył sobie inny, pełen gotyckich zamków, katedr, świateł i uroczych cieni. Jednem słowem, żył fantazyą, która wkrótce zawładnęła jego rozumem i wszystkiemi władzami duszy. Chciał widzieć wszystko poezyą i samego siebie poetycznym. Bo fantazya jego zwracała się również i na siebie samą. Dziwny objaw. Prelegent zwraca tu uwagę na pewien stosunek między Hamletem a hrabią Henrykiem. Pierwszy staje się niezdolnym do czynu z powodu nadmiaru refleksyi, drugi z powodu fantazyi. Hamlet tak rozważa, tak rozpatruje z każdej strony fakt życiowy, tak wątpi, czy go już ujrzał w świetle prawdziwem, że tylko rozważa, a tymczasem życie niesie jego bierną łódź, gdzie chce. Hrabia Henryk popada w straszny nałóg szukania przedewszystkiem form poetycznych w tem, co go otacza — i w sobie samym. Ten nałóg tak wyjaławia jego duszę, że w końcu staje się ona niezdolna ani kochać, ani nienawidzieć prawdziwie. Czy spada na niego szczęście, czy nieszczęście — on nie oddaje się ani po prostu ani całkowicie wrażeniu, bo fantazya jego szuka przedewszystkiem formy poetycznej. Analogia między Hamletem a hr. Henrykiem jest świetnem spostrzeżeniem prof. Tarnowskiego. Obaj są ludźmi, jakby z góry skazanymi na to, by zabiła ich rzeczywistość. Ta niezdolność