Strona:Pilot św. Teresy.djvu/028

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dowawszy sobie małą chatkę, wraz z towarzyszką uprawiała malutki ogródek warzywny, zmieniając się z nią w pracy i modlitwie, tak on w latach wczesnej młodości bawił się w pustelnika w wydrążonej przez siebie grocie. Paulinka, siostra Tereni, wstępując do klasztoru, wytłumaczyła jej życie zakonne.
„I otóż pewnego wieczora — pisze św. Teresa — przypominając sobie obraz Karmelu, jaki mi nakreśliła, uczułam, że jest to owa pustynia, pośród której i mnie Bóg chce ukryć. Uczułam to silnie, bez najmniejszej wątpliwości, nie było to marzenie dziecka, ale pewność głosu Bożego”.
Taksamo Bourjade uczuł powołanie na misjonarza, kiedy brat jego wyjeżdżał w świat daleki, i nawet napisał wówczas wiersz o jakimś ludzie, błąkającym się na dalekich wybrzeżach, wśród którego on mieszkać będzie.
Młody nowicjusz, który od dzieciństwa tułał się samotnie po polach i lasach, wiecznie pogrążony w rozmyślaniach, czyli zatopiony w tak zwanej modlitwie myślnej, zadrżał z pewnością, czytając w „Dziejach Duszy”:
„Razu pewnego w opactwie nauczycielka zapytała mnie, jak spędzam w domu dni rekreacyj. Odpowiedziałam nieśmiało: — Proszę pani, kryję się często w swym pokoiku w kącie,