Strona:Pierre Choderlos de Laclos-Niebezpieczne związki.djvu/433

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Otóż radzę ci, nie sprzeciwiaj się jej pragnieniom. Z pewnością żadna przyczyna nie może uprawniać aby zmuszać kogoś do obrania stanu zakonnego, jeśli dana osoba nie jest doń powołana; ale niekiedy jestto wielkiem szczęściem, jeżeli powołanie takie się objawi. Wszak sama twoja córka upewnia, iż nie sprzeciwiłabyś się, gdybyś znała jej pobudki. Ten, kto tchnie w nas nasze uczucia, lepiej niż nasz znikomy rozum wie, co każdemu jest potrzebne, a nieraz to, co wydaje się dziełem surowości, jest przeciwnie dziełem łaski.
Wiem dobrze, iż rada moja cię zmartwi; możesz być pewna temsamem, że nie udzielam ci jej bez głębokiego zastanowienia. Brzmi ona, abyś zostawiła pannę de Volanges w klasztorze, skoro taki powzięła wybór; abyś zachęcała raczej niż osłabiała zamiar jaki sama powzięła i abyś, oczekując jego ziszczenia, nie wahała się zerwać ułożonego małżeństwa.
Po spełnieniu tych ciężkich obowiązków przyjaźni, i w niemożności dołączenia do nich żadnego słowa pocieszenia, pozostaje mi prosić cię, droga przyjaciółko, o jedną łaskę: to jest, abyś mnie już nie zapytywała o nic, co miałoby związek z tymi smutnymi wypadkami: zostawmy je w niepamięci jaka im przystała i, nie szukając zbytecznych i bolesnych wyjaśnień, poddajmy się wyrokom Opatrzności. Żegnam cię, droga przyjaciółko.

Z Zamku ***, 15 grudnia 17**.



LIST CLXX.[1]

Pani de Volanges do pani de Rosemonde.


Och, moja przyjaciółko, jakąż przerażającą zasłoną okrywasz los mojej córki! i zdajesz się obawiać, abym nie próbowała jej uchylać! Cóż pod nią skrywa się jeszcze, co mogłoby okrutniej zgnębić serce matki, niż straszliwe podejrzenia

  1. Przypis własny Wikiźródeł Według francuskiego oryginału list ma numer CLXXIII.