Strona:Pieśni narodowe.djvu/53

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Już trzy lata upłynęły,
A my brata nie ujrzały;
Jeszcze minął rok, półtora,
Już żołnierze idą z pola.

Witam, witam mospanowie,
Czy daleko brat na wojnie?
Niedaleko w czystem polu,
Leży sobie na kąkolu.

Konik jego wedle niego
Grzebie nóżką, żałuje go;
Już się wgrzebał po kolana,
Żałujący swego pana.





Pieśń żołnierza.


A kto chce rozkoszy użyć,
Niech idzie w wojence służyć!
W wojence tak to ładnie,
Kiedy ułan z konia spadnie.
Koledzy go nie żałują,
Jeszcze końmi potratują.
Rotmistrz z listy go wymaże,
Kapitan trumnę zbić każe.
A za jego trud i pracę
Hejnał zagrają trębacze.
Tylko grudy zaburczały,
Chorągiewki zafurczały.
— — — — — — — — —