Strona:Pieśni Kabira.djvu/87

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Bo któż się domyśli, bo któż się domyśli
Że ten ptak śpiewa w mojem własnem sercu?
Ani barwny, ani bezbarwny,
Bez kształtu, bez wyglądu,
Gnieździ się w cieniu Miłości.
W Niedosięgalnym mieszka, w Nieskończonym, w Przedwiecznym.
I nikt nie może spostrzedz, jak znika i przychodzi.
Kabir powiada: „Bracie, o Sadhu! głęboka jest tajemnica.
Niechaj mędrzec dochodzi, kędy się skrywa ten ptak“.