Strona:Pieśni Kabira.djvu/59

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


rozsiadł się, wolny od niebezpieczeństw; i opuściły go wszystkie błędy życia i śmierci.

Tam firmamenty napełnia muzyka.
Tam pada deszcz nektaru.
Tam harfy dźwięczą i bębny huczą.
Jakiż tajemny blask jest tam w siedzibach niebieskich!
Tam słońce nie wschodzi i nie zachodzi.
W oceanie objawienia, w świetle miłości niema różnicy między dniem i nocą.