Strona:Pieśni Kabira.djvu/55

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


mowy zapomina, albowiem ani w Wedach ani w Księgach uczonych nie znaleść tej prawdy.

Moją siedzibą był Ten, który sam siebie trzyma w równowadze.
Piłem z Czary Niewysłowionego.
Znalazłem Klucz Tajemnicy.
Dotarłem do Źródła Jedności.
Nie chodząc po żadnych ścieżkach, przybyłem do Kraju bez Smutku: lekko zstąpiła na mnie łaska wielkiego Pana.
Inni go opiewali jako Nieskończonego, Niedosięgalnego,