Strona:Pieśni Kabira.djvu/179

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Tam boska muzyka wiruje wkrąg Nieskończonego.
Tam tron po środku błyszczy, jaśnieje,
Na nim zasiada On, Najwyższy Bóg,
I słońc miljony zawstydzone gasną
W promieniach włosa jednego
Na jego ciele.

Tam harfy dźwięczą i dźwięki swojemi
Wstrząsają serce,
I wieczna fontanna wytryska, igra bez przerwy,