Strona:Pieśni Kabira.djvu/12

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


logicznej dedukcji, mieszają przesłanki — i z sylogizmu Ratnandży, z tendencji moralizatora Ramanandy urabiają wizją poety-mistyka.
A jednak ta wizja nie jest li tylko nastrojem i li tylko konglomeratem wrażeń o pewnej mistycznej perspektywie. Albowiem poprzez chaos ekstatycznych obrazów, rytmu pełnego podniety, to znów łagodnej śpiewności, niby punkt na wirującym kręgu ciągle powraca jedna zasadnicza myśl, Alfa i Omega ewangelji Kabira, przekonanie, że Bóg jest tuż, tuż przy nas, koło nas i w nas, że prawda jest taka prosta i taka bliska, że dość po nią ręce wyciągnąć i że tylko mgła złudy i obłudy zasłania jej widok. Kto rozerwał zasłonę py-