Strona:Pieśni Kabira.djvu/109

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


kolwiek spojrzę, wszystko o Nim
pamiętać każe.
I cokolwiek czynię, jest nabożeństwem dla Niego.
Między Wschodem i Zachodem nie znam już żadnej różnicy.
Rozwiązane zostały sprzeczności.
Gdziekolwiek idę, koło Niego krążę.
Gdzie się położę wyciągnięty, leżę u Jego stóp.

Jego tylko uwielbiam, nikogo innego.
Mój język słów nieczystych zapomniał.