Strona:Perełka.djvu/19

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   17   —

— Co pocznę? — pomyślał karlik — toć setki ludzi ma białe twarze i włosy, a i błękitne też oczy...
Jak to źle, jeśli dzieci nie nauczą nazwy miejscowości i własnego nazwiska... Tam gdzie się uczyłem zawieszony na klamce od lufcika uczono dzieci wszystkiego...
Zadumany spacerować począł nad brzegiem morza, naraz spostrzegł śliczny sznur korali leżący w trawach.
Podniósł go i pokazał Perełce. Mała ucieszyła się bardzo, bo, jak się okazało, były to jej paciorki, otrzymane wtedy, gdy dziadek wrócił z polowania na lwy.
— Ach! wiem już teraz skąd jesteś! — zawołał karlik. — Jeśli dziadek twój polował na lwy, to krajem tym jest Afryka!..
— Tak! tak! Afryka... — odpowiedziała Perełka — przypominam sobie teraz tą nazwę... Mój miły maleńki, czy wiesz, gdzie się ten kraj znajduje?