Strona:Pedro Calderon de la Barca - Kochankowie nieba.djvu/136

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.
    KRISANTO.

    Eskarpinie!
    Czyż mię samego zostawisz?
    Czemu ze mną nie zabawisz?

    ESKARPIN.

    Trzeba iść, mądrze uczynię...

    KRISANTO.

    Wszak sam widzieć to musiałeś,
    Że twoje dowcipne zdanie,
    Krotochwilność doskonałą,
    Ceniłem jak należało.

    ESKARPIN.

    Niewiem co mi kiedy dałeś.
    Lecz gdybyś był dał to, panie,
    Co się daje temu z ludzi,
    Który w nas szacunek budzi...

    KRISANTO.

    Co też o mnie mówią w świecie?

    ESKARPIN.

    Powiedzieć?

    KRISANTO.

    Mów, co słyszałeś?