Strona:Pan Obrażalski.djvu/6

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


na scenę tylko dwa pokoje, o ile niema trzeciego, albo też rozmowa przy wejściu do Stacha może być prowadzona w przedpokoju, potem zabawa w pokoju.
Ubranie dzieci codzienne, czekoladę może zastąpić herbata, ciastka mogą być też tylko udane.

Dzieci tańczą tak, jak potrafią.


SCENA 1.

Julek. (siedzi sam w pokoju przy stole z głową na ręku opartą) A! A! A! (ziewa, wpada Zygmuś)
Zygmuś. (przybiega do Julka i chce mu odjąć rękę od twarzy)
Julek. Dajże spokój!
Zygmuś. Chodź się bawić.. brak nam ciebie. (Julek odsuwa go) Idź sobie! nie bedę się bawił...
Zygmuś. I dlaczego? powiedz sam, czy było się o co obrażać?
Julek. Wiesz dobrze, że było...
Zygmuś. Żeśmy ciebie zrobili w naszej zabawie koniem nie orłem? czyśmy wiedzieli, że chcesz być orłem — ty, co tak lubisz konie...
Julek. Zrobiliście to z myślą, żeby mi dokuczyć...
Zygmuś. (serdecznie) Ależ Juleczku, naprawdę myśleliśmy, że ci się to spodoba..