Strona:Pamiętniki lekarzy (1939).djvu/313

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Podobnie jak w przypadku opisywanych przedstawień teatralnych, dopiero wprowadzenie dopłat sprowadziło zmianę zapatrywań na stosunek do sztuki, tak też w lecznictwie ubezpieczeniowym — jedynie wprowadzenie większych dopłat za czynności lekarskie połączone choćby tytułem odszkodowania ze zniżeniem składek ubezpieczeniowych, może sprowadzić zmianę w stosunku ubezpieczonych do pracy lekarza Ubezpieczalni.
Ogół ubezpieczonych zacznie cenić i szanować pracę swego lekarza, a przez to — cenić i szanować samą instytucję Ubezpieczeń Społecznych.


Czy Ubezpieczalnia ogranicza zapisywanie drogich lekarstw?

Posunięcie, które wielce przyczyniło się do powstania uprzedzeń w stosunku do lecznictwa ubezpieczeniowego — to historia z tak zwanym lekospisem.
Co to jest „lekospis“? W dosłownym brzmieniu jest to „spis środków leczniczych i opatrunkowych zalecony do użytku w Kasach Chorych“.
Nie trzeba sądzić bynajmniej, jak się to pochopnie czyni w kołach nieuświadomionych, aby w lekospisie istniały tylko środki kosztujące po kilka groszy, jak aspiryna, rycyna itp. Przeciwnie — lekospis zawiera w sobie ogromną ilość (około tysiąca) środków, i to bynajmniej nie tanich. Weźmy więc od początku: Nr 1. acecolina — cena pudełka zależnie od stężenia zł 10, 50 do 26, 55, Nr 2 acetylarsan — cena znowu 11, 90 do 16, — zł itd., przy czym wymienię kilka dalszych pozycji: 52 allochrysin, cena pudełka 50, 85, 219 — krople ergotin — 10 gramów zł 8, 90, 313 gonacrin pudełko 49 zł, 494 neptat pudełko 40 zł, 549 myostratol — 56 zł, 742 surowica błonicza 24 zł.
Chyba te kilka przykładów wystarczy, by przekonać najniewierniejszych Tomaszów, że lekospis pozostawia lekarzowi leczącemu najzupełniej wolną rękę, jeśli chodzi o koszt lekarstw. Chodzi o zupełnie co innego. Mianowicie lecznictwo ubezpieczeniowe konsumuje ogromne ilości lekarstw i Ubezpieczalnie są najpoważniejszymi odbiorcami fabryk farmaceutycznych. Dlatego też Ubezpieczalnie dbać muszą, aby członkowie ich otrzymywali lekarstwa wartościowe, pochodzące w miarę możności z wytwórni krajowych. Jednak to ostatnie życzenie jest tylko względne i jeśli przemysł krajowy nie dostarcza pełnowartościowego produktu — wówczas lekospis zezwala na używanie preparatu zagranicznego (np. MagnesiumPerhydrol, dozwolony jest zagraniczny preparat Mercka, aczkolwiek istnieją namiastki krajowego wyrobu — znacznie tańsze, lecz może nie tak skuteczne).
Jeżeli natomiast polski preparat Motopiryna bezwzględnie przewyższa analogiczne preparaty zagraniczne, może więcej tylko rozreklamowane, to nie ma powodu zezwalać na bezmyślne protegowanie cudzego