Strona:Pamiętniki lekarzy (1939).djvu/268

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wszystkich pracowników i wątpliwym by było, czy znalazłby się śmiałek, nie chcący zastosować się do takiego życzenia.
To też postanowiłem najbliższe rodziny chorych uodpornić szczepieniem podskórnym, natomiast pozostałych mieszkańców i pracowników fabryki — przez połykanie pigułek uodparniających Besredki, o których czytałem bardzo pochlebne sprawozdanie. Zarówno jeden jak i drugi sposób uodpornienia okazał się w zupełności skutecznym, po przeprowadzeniu szczepienia pojedyńcze wypadki tyfusu jeszcze się pewien czas pokazywały, przeważnie zresztą u nieszczepionych, (gdyż dzieci i starców wyłączyłem od obowiązku szczepienia), lecz wkrótce i te ustały. Obecnie, od szeregu lat, Wapiennie i okolica są wolne od tej strasznej, długotrwałej i ciężkiej do leczenia zarazy.
W dwa lata później wybuchła epidemia tyfusu w drugiej fabryce wapna, oddalonej o 5 kilometrów od Wapienna, mianowicie w Piechcinie. Fabryka ta, aczkolwiek co do produkcji równie wielka jak i Wapiennie, jest jednak znacznie więcej rozbudowana i liczy co najmniej dwa razy tyle mieszkańców.
Z nieznanych bliżej powodów wybuchła w tej osadzie epidemia tyfusu i w ciągu kilkunastu dni miałem już w Piechcinie około pięćdziesięciu chorych na tyfus. Ale miałem już doświadczenie poczynione uprzednio w zwalczaniu epidemii. Zarząd fabryki chętnie udzielił zezwolenia na szczepienie wszystkich mieszkańców tych domów, gdzie zaszły wypadki tyfusu, w ciągu kilku dni przeprowadziłem masowe szczepienia i od tego czasu nowe wypadki tyfusu już się w Piechcinie nie zdarzyły.
Ciekawym jest fakt, iż z kilkudziesięciu chorych na tyfus w fabryce piechcińskiej nie zmarł ani jeden, natomast były 3 wypadki śmiertelne na około 20 chorych w pobliskim majątku o tej samej nazwie Piechcin, gdzie naogół poziom umysłowy mieszkańców — robotników rolnych — był znacznie niższy od poziomu umysłowego robotników Wapienników Piechcińskich, co też odbiło się i na pielęgnacji chorych, znajdujących się zarówno w fabryce, jakoteż i na majątku w opiece domowej rodziny. Gdy inteligentniejsze rodziny robotników przemysłowych wykonywały ściśle i sumiennie wszystkie moje polecenia, to mniej inteligentne rodziny robotników rolnych mniej stosowały się do przepisów lekarskich, stąd też i gorsze rezultaty lecznicze. Po ustąpieniu epidemii w Piechcinie — tyfus stał się prawie chorobą nieznana w okolicy i w następnych latach zdarzały się jedynie sporadyczne wypadki, przywleczone z dalszych okolic, zwłaszcza z okolic Inowrocławia, gdzie stale znajdują się ośrodki tej choroby.
Natomiast dla porównania opiszę dwa wypadki epidemii tyfusu, które zdarzyły się w ostatnich latach w dalszej okolicy, poza moim rejonem lekarskim. Mianowicie w roku 1934, już po zniesieniu Kasy Chorych w rolnictwie zachorowało w majątku M. na Kujawach kilkudziesięciu ludzi. Właściciel poszedł do kilku chorych (tak przynajmniej podawała prasa codzienna, a wiadomość ta nie była przez zainteresowanych ziemian skorygowana —