Strona:Pamiętniki lekarzy (1939).djvu/259

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


bytowania i powrót do pracy, gdzie dawna szkodliwość działa nadal z równą intensywnością.
Czy możliwe są większe kontrasty?
A dalej tempo pracy.
Jest ono, co się tyczy personelu lekarskiego, iście amerykańskie. Było już z tego powodu wiele narzekań i sarkań, ale nie da się zaprzeczyć, że przyjęcia chorych w przychodniach odbywają się sprawnie, szybko i sprężyście.
Jednak już przy wyjazdach do chorych, zwłaszcza dalszych, tempo to amerykańskie zmienia się na żółwie. Auto po roztopionych drogach dojechać nie może, trzeba się wlec bryczką i tracić czasem godzinę lub dwie na załatwienie jednego wyjazdu. Oczywiście Ubezpieczalnia Społeczna nie może odpowiadać za stan dróg w kraju, ale złe drogi stanowią poważną przeszkody dla ich działania, bo np. przy dobrych drogach mógłby lekarz używając auta, więcej chorych obsłużyć, a co ważniejsze poświecić im więcej czasu.
W wielu wypadkach przedstawiają ubezpieczenia krótkoterminowe dla przeciętnego ubezpieczonego komfortowy pociąg.
Jest bardzo miło, przyjemnie i ciepło, dają dobrze jeść, wagony szpitalne są wygodne, jest nawet bogata czytelnia i kino, ale gdy skończy się krótki stosunkowo okres jazdy, trzeba zejść z pociągu i dreptać po błocie do nędznej, lichej lepianki.
29. IX.Często w rozmaitych kołach, wśród lekarzy i laików, czasem nawet w poczekalni lekarskiej — jak to sam miałem możność podsłuchać — toczą się dyskusje co do wartości i użyteczności rozmaitych systemów leczenia masowego.
Każdy system ma swych zwolenników i gorących przeciwników, wszyscy prawie jednak są zgodni co do tego, że wydać definitywny sąd nad systemem lekarza domowego, który trwa zaledwie kilka lat i ciągle jeszcze znajduje się w stadium eksperymentalnym — jest przedwcześnie.
Niewątpliwą zaletą tego systemu — jest terenowość. W żadnym innym systemie lekarz nie może tak zapoznać się z warunkami, w których żyje ubezpieczony, poznać jogo stosunki materialne, zarobkowe, warunki mieszkaniowe, życie rodzinne.
Choroba, jak wiadomo, nie jest czymś oderwanym, abstrakcyjnym, zależy ona niewątpliwie od cech konstytucjonalnych chorego, ale kolosalne znaczenie mają i czynniki pozaustrojowe.
Poznać je może lekarz domowy jak najdokładniej, mając ścisły kontakt z całą rodziną chorego, odwiedzając go w wypadku obłożnej choroby w domu, znając warunki, w których zarobkuje, otoczenie, w który żyje. Zna z racji swego zawodu — czasem intymne szczegóły życia chorego, niezbędne dla trafnego rozpoznania choroby, które jest pierwszym warunkiem celowego i skutecznego leczenia.