Strona:Pamiętniki lekarzy (1939).djvu/197

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


już od progu przywitała mnie wesołym: „dzień dobry, panu doktorowi!“ Majaczenia i halucynacje się skończyły. Jest zdrowa i wesoła i całą jej troska jest termin powrotu do szkoły, za którą tęskni.
18. III.Już od miesiąca panoszy się prawdziwa epidemia ksztuśca. Sporadyczne wypadki kokluszu zdarzają się u nas zawsze, ale to co teraz się dzieje, przechodzi wszelkie pojęcie. W każdym domu dzieciaki kichają, kaszlą, zanoszą się, sinieję, wymiotuję, nie można przejść ulicy, by nie schwytać kilku dzieciaków na kokluszowym in flangranti. Przed diagnozą lekarską wyrastają nowe trudności, ma się jakby szaradę w gazecie do rozwiązania: czy to grypa, czy jest to odra w stadium zwiastunów, czy też stadium nieżytowe ksztuśca?
Musi się mieć dobre światło i oczy, aby zauważyć plamki Koplika, patognomiczne dla odry. Odra lub koklusz w domu jeszcze niczego nie dowodzą, przecież 3 wyżej wymienione choroby mogą się dowolnie kombinować i wprawić w niemały kłopot rodzinę i lekarza.
Szczególne trudności dla rozpoznania przedstawiają wypadki poronne. Podczas obecnej epidemii, która jest prawdziwą kliniką dla żądnenego wiedzy lekarza, widziałem wypadki ksztuśca, które poza pierwsze stadium nieżytowe nie wychodziły. Dzieciaki kichały i kaszlały, kaszel był drażniący, uporczywy i nie ustępował po lekarstwach, ale do stadium dalszego z wciąganiami i wymiotami nie dochodziło. Był to jednak na pewno koklusz, bo wszyscy członkowie tejże rodziny przechodzili go, nie można więc sobie wprost wyobrazić, by tak zaraźliwa choroba jak koklusz właśnie to dziecko ominęła.
Wystarczy jednorazowe nakaszlanie dziecka kokluszowego na zdrowe, by wywołać u niego typowy ksztusiec.
U rodziców jest rozpowszechnione błędne mniemanie, że na ksztusiec nie ma lekarstwa. Zamożniejsi przyrzekają sobie wiele po zmianie miejsca pobytu, dają dzieciom lekarstwa, ale bez większego przekonania. A przecież ksztusiec nie jest chorobą obojętną. Pomijając już, co prawda, nieliczne wypadki o ciężkim przebiegu, zwłaszcza w wieku niemowlęcym, musimy pamiętać o uporczywych nieżytach oskrzeli, towarzyszących ksztuścowi, o przewlekłych zapaleniach płuc, ciągnących się całymi tygodniami a nawet miesiącami.
Nie wolno też zapominać o nadzwyczajnym osłabieniu odporności organizmu dziecięcego, tworzącego podatny grunt dla inwazji prątka gruźliczego, Trzeba pamiętać też o trwałych następstwach kokluszu, rozstrzeniach oskrzelowych, o skłonności do stanów skurczowych.
Wobec tak poważnych następstw ksztuśca rzeczą pierwszorzędnej wagi jest zapobieganie, a więc przede wszystkim szczepienia przeciwkokluszowe najbardziej zagrożonych, tj. niemowląt i dzieci do lat 4. Szczepienia te w praktyce przeszły doskonale próbę życiową. Zastrzyki, zaaplikowane w stadium nieżytowym, zupełnie przerywają chorobę, albo tak