Strona:Pamiętniki lekarzy (1939).djvu/171

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


krótsza przez piasek, od browaru koto cmentarza, druga dłuższa gościńcem, który jednak kończy się w odległości półtora kilometra przed osiedlem. Ulice są niebrukowane i nie uregulowane, niektóre z nich są w fantastyczny sposób powyginane i skręcone, czasem poziom domów przeciwległych na tej samej ulicy różni się o 1 metr i więcej. Próby inicjatywy, zmierzające ku uregulowaniu i upiększeniu osiedla, są sporadyczne i zwykle krótkotrwałe. Próbowano założyć park nad rzeką, wykopano rowy, zasadzono trochę drzew, ale woda z rzeki podczas powodzi zalała rowy, tworząc z nich kanały i przekreślając zarazem samą ideę parku. Jest nowowybudowany z białej, niewypalonej cegły budynek straży pożarnej. Straż pożarna nie ziściła jednak pokładanych w niej nadziei. Zawsze w lecie wybucha kilka pożarów, których pastwą padają stodoły i budynki mieszkalne, mimo interwencji tejże straży. Z elektryczności, która jest tam zaprowadzona, tylko niewielu mieszkańców korzysta. Małe kopcące lampki naftowe tworzą przy ogólnie panującej nędzy konkurencję dla elektryczności nie do zwalczenia.
Budynki mieszkalne są najczęściej drewniane, zwłaszcza nowo-postawione. Stare lepianki, niewiele nowych kamienic, wszystko przeważnie parterowe lub co najwyżej jedno-piętrowe. Dużo jest starych domów zbudowanych z kamienia, pamiętających jeszcze chyba czasy pańszczyźniane. Stan budynków jest najczęściej mało zadawalniający. Lepianki wyglądają tak, jak gdyby od czasów pradziadów nie widziały remontu. Nowe kamienice to przeważnie tandeta lub domowy wyrób, bez odpowiedniego przygotowania terenu pod budowę domu, pośpiesznie i niefachowo budowane. Prawie wszystkie nowe budynki powstawały w okresie rozkwitu gospodarczego, gdy pieniądze płynęły obfitym strumieniem, były planowane szeroko i stawiane z niezwykłym rozmachem. Później, gdy nastąpiła depresja i kryzys gospodarczy, szerokie plany musiały zostać skorygowane, możliwości finansowe okazały się minimalne i często z planowanej dwupiętrowej kamienicy pozostała zaledwie skromna izdebka z kuchnią. Mieszkania ubezpieczonych składają się przeważnie z dwóch izb, z których jedna służy za kuchnię. Mieszkania o większej ilości izb należą do wyjątków, natomiast dość częste są mieszkania jednoizbowe, służące zarazem za kuchnię i pokój mieszkalny. Podłogi są najczęściej drewniane, rzadko kamienne, w lepiankach jeszcze spotyka się klepiska. Ściany są bielone. Mieszkania najczęściej mają dwa łóżka, w rzadkich wypadkach — jedno. Ponieważ zaludnienie tych izb jest gęste, czasami dochodzi do 10 osób na mieszkanie, należy przypuszczać, że część osób sypia na podłodze. Wentylacja izb mieszkalnych, naświetlanie dzienne jest zwykle fatalne. Okna nawet w upalne lato są szczelnie zamknięte, w zimie o otwieraniu okien nie ma w ogóle mowy. Pielęgnowane kwiaty, jak oleandry, figusy, kaktusy i pelargonie, duma gospodyni domu, umieszczane są we wnętrzu nawet najskromniejszej izby, bezpośrednio przed oknami i na oknach, pogrążając w mroku izbę nawet w słoneczne dnie. W mieszkaniach powszechnie panuje wil-