Strona:Pamiętniki lekarzy (1939).djvu/155

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.



Godło autora: „Salus aegroti suprema lex“[1].

25. IX.Kopanie kartofli. Niska frekwencja w przychodni. Jedyna tego roku chwila wytchnienia — z wyjątkiem oczywiście urlopu wypoczynkowego. Korzystam z tej rzadkiej sposobności, by nadrobić zaległości i pilnie studiuję czasopisma fachowe. Należy iść z postępem medycyny — nie wolno zostać maruderem.
27. IX.Groteskowy to widok kopaczy kartofli. Zgięci w pół, przykucnięci, z motykami w rękach, rzędami całymi posuwają się naprzód — z mej dorożki widzę tylko rząd zgiętych w kabłąk pleców. Wszystko kopie: kobiety siedemdziesięcioletnie i kilkuletnie wyrostki, śmieliśmy się z Wojciechem z jednego takiego kopacza: bosy, w kapeluszu starym z bardzo szerokim rondem (pewnie ojcowski), w jakichś podartych portkach pracuje zawzięcie, chcąc dorównać pracującemu obok ojcu. Klacz — nazwaliśmy ją z Wojciechem „stara panna“ — wlecze się powoli po piasku — a ja myślę tymczasem o skutkach tego kopania dla zdrowia. Zbolałe grzbiety i krzyże, choroby małych dzieci pozostawionych w chałupach zupełnie bez opieki, anginy i grypy z powodu picia zimnej, nieprzegotowanej wody przy pracy. Powietrze jest łagodne, ale nieco zamglone, daleko na horyzoncie dymią się ogniska. Czuć zbliżającą się jesień.
10. X.Deszcz pada z małymi przerwami. Ciepło. W powietrzu unosi się jakiś słodkawo-zgniły zapach. Lada dzień, myślę, wybuchnie epidemia błonicy. A może i płonicy. Frekwencja nadal słaba.
20. X.Zaczyna się. Cztery wypadki błonicy. Dzieci, a także młodzież do 20 lat. Forma średnio-ciężka. Wstrzykuję przeciętnie po 10.000 jednostek surowicy. To powinno wystarczyć.
22. X.Roboty huk. Prawdziwa epidemia błonicy. Jeden wypadek płonicy. Forma zresztą lekka.
23. X.Kwestia izolacji a nawet zwykłej dezynfekcji — w tych warunkach prawie nierozwiązalna.

Dziś byłem u Kidzińskiego. Zachorował najstarszy chłopak, lat 8. Maleńka izdebka, służąca zarazem za kuchnię i izbę mieszkalną. Kidzińska

  1. Przypis własny Wikiźródeł Salus aegroti suprema lex — zdrowie chorego najwyższym prawem [1]