Strona:Pamiętnik Adama w raju.djvu/17

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


W rok potem. — Nazwaliśmy go Kainem. Znalazła go wtedy, gdy ja wędrowałem po górach i rozstawiałem pułapki. Znalazła go gdzieś w lesie, o dwie, a nawet być może, o cztery mile od naszej jaskini — sama dobrze nie pamięta... Stworzenie to pod pewnymi względem jest podobne do nas, być może, jest nawet z tego samego co my gatunku. To ona tak myśli, ale według mnie — Ewa myli się. Różnica pod względami wielkości doprowadza mnie do wniosku, że jest to specjalny, nowy rodzaj zwierzęcia — coś jakby ryba, mimo iż gdy go rzuciłem do wody, by ujrzeć jak pływa — stworzenie to poszło na dno. Wtedy Ewa dała nura i wyciągnęła go z wody, nie dając mi czasu na wyjaśnienie sobie kwestji za pomocą tego eksperymentu. Ja jednakowoż myślę, że to ryba, Ewa zaś jest najzupełniej obojętna na to, czem jest to nowe stworzenie, i nie pozwala mi dokonywać nad niem żadnych eksperymentów. Nie rozumiem tego. Zjawienie się tego stworzenia, jak się zdaje, dokonało wielkiej przemiany w jej charakterze, i wywołało jej wrogi stosunek do wszelkiego rodzaju eksperymentów.
Zajęta jest niem więcej niż wszystkiemi innemi zwierzętami, ale nie może wytłomaczyć, dlaczego tak jest.
Umysł ma rozstrojony, jest to oczywiste. Niekiedy po całych nocach nosi tę rybę na rękach, podczas gdy ta żali się i prosi o puszczenie do wody. W takich momentach Ewa wypuszcza wodę

13