Strona:PL Zuzanna Ginczanka - O centaurach.djvu/40

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


POŁÓW


Rybaczka:

Oczami jak agrafkami ostro wpięłam się w świat —
żółto strzelony promień w oczy wwiercił się świdrem —
znienacka ognistym dyskiem
blask w odbłysk źrenicy wpadł —
znienacka w zmrużeniu powiek
świat z chwytu oczu się wydarł.
Rybną zatokę zjawisk
omotam sieciami zmysłów —
patrz:
ryba biała i śliska to biały i śliski dzień —
zgrzyt żwiru ziarna i żużlu
objawia rzeczy domysłem —
zarzucam sieci i mówię:
„co wiem,
co wiem,
to wiem.“ —

Morze:

Rozlałem się szeroko wylewnie jak epos
zielonym śpiewem liści,
czerwonym śpiewem krwi —