Strona:PL Zuzanna Ginczanka - O centaurach.djvu/29

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    Zaś przysłówek to nagły cud
    niespodzianka potartych krzesiw —
    było coś niewiadomo jak —
    a już teraz jest wskos i wpoprzek
    i oburącz oplata myśl i jest pewnie rzewnie i dobrze.

    A zaimki to malutkie pokoiczki,
    gdzie na oknach rosną małe doniczki.
    Każdy kącik — to pamiątka po dawniej
    a są tylko dla Ciebie i dla mnie.
    Tu tajemną abrakadabrą
    kwitną prawa miłosnych algebr:
    ja — to ty, ty — to ja (równanie)
    ja bez ciebie — ty bezemnie to zero.
    My lubimy otuleni zmierzchami
    w małych słowach jak w szufladkach szperać.
    Ja to ty — ty to ja. Równanie.
    A zaimki są tak tajne jak kwiaty,
    jak malutkie, malutkie pokoiczki,
    w których mieszkasz w tajemnicy przed światem.
    (— więc weź tylko słowo do ręki
    i obejrzyj jak burgund pod światło,
    a wrosnąć w słowa tak radośnie,
    a pokochać słowa tak łatwo. —).