Strona:PL Zola - Kartka miłości.djvu/147

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

— A więc zgoda, jutro o siódmej.
Ściślejsze niż kiedy stosunki, zawiązały się znowu między nimi, i rozkoszne życie zaczęło się. Helenie zdawało się, że Henryk nigdy nie dopuścił się żadnego szału; śniło jej się to; kochają się, ale nigdy nie powiedzą sobie tego, poprzestaną na tem, że nie jest to już dla nich żadną tajemnicą. Słodkie to były chwile; nie mówiąc o swej miłości, wyznawali ją sobie ciągle giestem, dźwiękiem głosu, milczenie nawet. Wszystko prowadziło ich do tej miłości, wszystko skłaniało do tego uczucia, z którem się nie rozstawali nigdy, którem oddychali jako jednem powietrzem, w którem żyć mogli. Zasłaniając się prawością swą, ze spokojnem sumieniem odegrywali tę komedję serca; nie pozwalali sobie nawet na ściśnięcie ręki, co niezrównaną rozkosz nadawało prostemu dzień dobry, którem się witali.
Co wieczór panie, jakby dla rozrywki, udawały się do kościoła Pani Deberle znajdowała tam nową przyjemność, co wynagradzał jej trochę z tańcami wieczory, koncerta, pierwsze przedstawienia; przepadała za nowemi wrażeniami; nie spotykano jej teraz inaczej jak z siostrami i księżmi. Zasady pobożności, które była wyniosła z pensji, wracały teraz do roztrzepanej głowy młodej kobiety i objawiały się małemi formułkami, które ją bawiły, jak wspomnienie dawnych dziecinnych zabaw. Helena, w której wychowanie nie wchodził wcale żywioł nabożności religijnych, cieszyła się również przyjemnością, jaką Joanna zdawała się znajdować w nich. Jadano wcześniej pędzono Rozalję, by się nie spóźnić i znaleść dobre miejsce. Potem zabierano Julję po drodze. Razu jednego wzięto także Lucjana, ale ten tak się źle sprawował w kościele, że odtąd pozostawiano go w domu. Ciepła atmosfera kościoła, iskrzącego się od świec, sprawiała wrażenie uspakające i obezwładniające zarazem, co się nareszcie stało potrzebą dla Heleny. Jeżeli wątpliwość jakaś powstała w umyśle jej w ciągu dnia, jeżeli nieokreślony niepokój ogarnął na wpomnienie Henryka, wie-