Strona:PL Zieliński Gustaw - Manuela. Opowiadanie starego weterana z kampanii napoleońskiej w Hiszpanii.pdf/42

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


jednak nie była tak silna, jak dnia poprzedniego. Marszałek, aby raz skończyć z oblężeniem, chwycił się już najenergiczniejszych środków.
Kazał rozpocząć w środkowym ataku, od ulicy Cosso, sześć podkopów, z których każdy miał być nabity sześcioma tysiącami funtów prochu. Zapalenie tych min miało w gruzy zasypać resztę niezdobytego miasta.
Przyszedłszy do sztabu głównego, znaleźliśmy tam ruch wielki. Pomiędzy oficerami znajdował się odjutant Palafoxa, który przybył jako parlamentarz do głównej kwatery i czekał, aż wezwany ozstanie na audyencyę do marszałka. Widać, że go zainteresowało moje aresztowanie, bo z rozmowy cichej, jaką prowadził z oficerami sztabowymi, domyśliłem się, że o mnie była mowa. Ponieważ moja sprawa była nader małoważną wobec innych kwestyi, agitujących się obecnie, odebrawszy mnie w sztabie, kazano odprowadzić jako aresztowanego na odwach.
Odwach był w jednym z magazynów zakładu kanałowego. Składał się z dużej kordegardy, gdzie siedzieli żołnierze, i niewielkiej komórki z małem okienkiem zakratowanem, przeznaczonej, zdaje się, dla oficera od warty; ale ponieważ go nie było, bo z braku oficerów sierżant był tylko tu komendantem, komorę oficerską, do której przechodziło się przez kordegardę, przeznaczono mi tymczasem na areszt.
W tej komórce za cały sprzęt był tylko stolik i stołek; na posianie przyniesiono mi pęczek słomy, a z obozu odesłano mi niektóre moje rzeczy. Zostałem sam z myślami mojemi, a rozważając smutne położenie i słowa pułkownika, zakłopotany byłem mogącemi wyniknąć następstwami. Długo tak na mojem posłaniu biedziłem się z myślami, aż znużenie wzięło górę i smaczno zasnąłem.
Mogło być już około północy, kiedy mnie obudził