Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/190

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



∗                ∗

O! nie śmiéj się z mojéj tęsknoty proroczéj!
Ja dawno wiedziałem, me spełnią się słowa:
Ta, któréj świeciły nadzieją twe oczy,
W tajemnéj wnet walce upadnie ma głowa.
Jam mówił: nie dla mnie, ni szczęście, ni sława,
Bo świat mi ojczymem; nadejdzie wnet krwawa
Godzina. Ja zginę; nienawiść w zachwycie
Z uśmiechem spotwarzy mój gieniusz w rozkwicie.
Wiatr potem bez śladu me prochy rozwieje,
I moje marzenia, i moje nadzieje.
Lecz końca bez strachu tu czekam ja, jeniec!
Już dawno czas dla mnie zobaczyć świat nowy:
Tłum niechaj, gdy zechce, podepcze mój wieniec,
Mój wieniec poety, mój wieniec cierniowy.