Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/145

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


XV.

Czarowny kraju! przeszły te chwile,
Gdy tu wszechwładny satyry pan
Dzielny Fonwizin świetniał tak mile,
I z naśladowstwa nasz Kniaźnin znan.
Tameśmy mieli i Ozierowa,
Co oklask ludu, współczucia łzy,
Młoda dzieliła z nim Siemionowa;
Tam, wśród mistrzowskiéj Katienin gry,
Wskrzesił nam świetny geniusz Kornela;
Tam i Szachowski wylał swój jad
W tłumie komedyi, pełnych wesela,
I Didło[1] wieniec tryumfu kładł.
Ach! tam pod kulis szczęśliwym cieniem
Pędziłem młodość mą z uniesieniem!


XVI.

Ach gdzie jesteście moje boginie?
Czyliż słyszycie smutny mój głos?
Czyście te same, lub czyli ninie
Już wasz dziwaczny rozproszył los?
Czy znów usłyszę ja wasze chory;
Czy pełen duszy polot i skok
Zobaczę ruskiéj znów Terpsychory?
Lub téż nie znajdzie smutny mój wzrok

  1. Sławny tancerz.