Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/116

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



∗                ∗

Noc szara padła na morze
I błyszczą gwiazdeczki małe,
I dźwięczą po wód przestworze
Jakieś głosy zolbrzymiałe.

Wiatr północny po wód łanach
Igra z białą morską falą:
Zda się piszczałki w organach
Huczą, dźwięczą, to się żalą!

Pół-pogańsko, pół-kościelnie
Te melodye wyśpiewują;
Coraz wyżej pędzą dzielnie,
Że aż gwiazdki się radują.

I gwiazdki, ciągle rosnące,
Śród rozkosznej wrzawy płoną;
I w końcu wielkie jak słońce
Rozsnuwają się koroną.

Wirują pod takt muzyki
Jako mędrcy rozszaleni;
One słońca są słowiki,
Co błyszczą, krążąc w przestrzeni.

Huk i szelest, szemrze piana;
Słyszę: morze, niebo śpiéwa,
I jakaś roskosz nieznana
W sercu majem się ozywa.