Strona:PL Wyspiański - Warszawianka.djvu/42

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


SKRZYNECKI

Płyń przed nami; jak orzeł, tocz nad nami skrzydła,
skoroć Bóg orlą duszę dał i loty

CHŁOPICKI

Tu trzeba wiary

SKRZYNECKI

Więc wierz bohaterze!
W gwiazdę narodu wierz, zawierzaj szczerze
a przeznaczeniu zostaw losów wagę, —
 — Odwagi!...

CHŁOPICKI (zmieniony)

Odwagi wołasz, oto mam odwagę
tysiącokrotną.... Wstępuję w zawroty

WSZYSCY (porwani ostatniemi słowami)

Prowadź nas, dyktatorze prowadź, prowadź wodzu,
z tobą wiara, dla ciebie, niech Chłopicki żyje!!
Niech żyje, z tobą wiara!!

CHŁOPICKI (ciszej)

... Z wami pójść, jak młody,
na ten bój; tam was powieść na ognie, na działa,
w zamęt, — słyszcie...

(nagle urywa; — ucisza się, nasłuchują)
MARYA
(głośno, dziwnie spokojnie)

Wam oto wiara się rozwiała.
Przeznaczeń twoich gwiazda leci mimo,...
więc rycerze i boje stracone —

(niektórzy patrzą na nią ze zdumieniem)