Strona:PL Wyspiański - Warszawianka.djvu/35

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


bólem przeczuć, lęków grozą; —
zali tej bolu przemocy,
tej wielkiej żałości podołam, —
zali nie zmoże mię Skarga. —
Stróny harfowe przez pierś moją grają
i dźwięczą jęk i rozpacze.
Piorunie! o mą pierś twe groty skrusz i połam!
Ja wam wróżka wydarzenia znaczę,
jako jeszcze dziś spełnić się mają.
Byłam wolną,
buntowna przemocy,
oto mię w kajdany zakuto.
Byłam panią, oto mam być sługą;
bom dłoń wzniosła,
skowaną dłoń nieudolną. —
Zagojone mi rany rozpruto.
Otom w niemocy,
żelazną spowita kolczugą.

CHŁOPICKI

Wróżka ty nieszczęśliwa.
Tam wojsko idzie w bój —
tam bitwa, z dali, naseła nam głuchy
pogłos huczących dział.

MARYA

Ze mną są Duchy!! —
Stos trupów, stos poległych ciał!!
Tam bojowisko znasz!!!

CHŁOPICKI

Dzisiejsza walka waży Los nasz;
dziś jestem, jako w noc błądzący ciemną: