Strona:PL Wyspiański - Warszawianka.djvu/26

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Myśl, co na jego czole tej chwili się pisze,
jest tworem Lęku, Grozy; Harpja się kołysze.
Ktoś okrótny, bezwzględny. Myśl ta sama we mnie
mieszka od rana,... nurtując tajemnie

ANNA

Co ty chcesz mówić,

MARYA (wstając)

Panie generale

ANNA

Maryo!

MARYA (badawczo patrzy, drżąca)

... Pan chciałeś znać jego nazwisko, —
mego narzeczonego. —
Mój narzeczony Józef Rudzki

CHŁOPICKI
(gdy usłyszał; nagle, krótko:)

Boże

ANNA

Maryniu!...

MARYA (wstając)

Siostro! Imię Boże
złączył z jego imieniem

(grupują się koło nich inne osoby i przesłaniają je przez chwilę)
CHŁOPICKI

Gdzie żołnierz? — wysłaniec?!