Strona:PL Wyspiański - Legenda.djvu/38

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

gdy iść masz w ciemną dal;
na drogę, na wyprawę
przez czarnych łoże fal
posłuchaj gędźnych lir.
Jęcz gędźbo, drzyjcie strony
w co donośniejsze tony,
jak górne surmy boju.
Gdy iść masz w ciemną dal,
pojman we własny mir,
na drogę na wyprawę
przez czarnych łoże fal,
po trudach, troskach, znoju,
posłuchaj gędźnych lir.

ŁOPUCH
(pokręca liry)

Gdzie drogę, gdzie wyprawę
powiedzie witeź-wój?
W jakie zapasy krwawe,
na jaki rzeźny bój — ?
Na wyprawę, na drogę
jakie zbrojne rycerze
w orszak służby zabierze
w strzały, miecze, pożogę, —
po Sławę! —

ŚMIECH

Na zgon, na sen ukojny
po trudach, troskach, znoju,
gdy iść masz w ciemną dal,
wieczystą noc pokoju,