Strona:PL Wyspiański - Legenda.djvu/103

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

wiją, snują,
kręcą koło pnia.

MARTWICA
(pod wodą się kołysze)

Cóż to będzie?

WILKOŁAK

Będzie tyle,
że tu przyjdzie
tłum luda za dnia,
jak się skończą bić.

MARTWICA

To się jeszcze biją?

WILKOŁAK

Biją, juści gonią
obcych het na błota.

MARTWICA

Patrz-no dobrze....?

WILKOŁAK

Ponad wodę
wysuń łeb.

MARTWICA

Słyszysz wrzawę?

(łeb wynurzył z pod wody)
WILKOŁAK

Słyszę wrzawę,
lecz daleko;