Strona:PL Wyspiański - Kazimierz Wielki.djvu/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


XIX.

Być, jako dziecko czystą i niewinną;
nieznać, co będzie i nieznać, co było;
żyć chwilą czasów jedną, wieczno-płynną,
co jest dla myśli i działań mogiłą:
bez czucia, bolu, radości, pamięci,
jak Bogi nieśmiertelne, jak pół-święci:
z marności tworów stać się uświęconym;
gdy to, co w życiu zdziałano skończonem
gdyśmy we walkach padali przeklęci,
z tą samą mocą i tą samą siłą

XX.

po wieki swoje zbrodnie upamiętnia
w tem dnie przeklętej prawdy wiekuistej
i nowym tortur zaplotem uwstrętnia
głąb tę odmętną czeluści nieczystej.
»Wracaj« — a moja się dusza zasmętnia...
miałżebym więźniem być Martwicy istej;
w wieczną Niepamięć rzucon, w Zatracenie,
że drżałem trwogą, jako drżą liścienie
drzew zlękłych...

XXI.

»Wracaj!« — a stałem już w łąkach Erebu,
»Powracaj!« — a w koło mnie kwietne pola,
»Wracaj!« — bo oto dzień twego pogrzebu
i twojej Śmierci drugiej i twa Dola
dla cię wybrana; ty twojemu niebu
wrócon! królestwo twoje! twoja Wola!
»Powracaj!« — i już znika dla mnie rzeka,
»Wracaj!« — — już znikła i łąka daleka.