Strona:PL Wujek-Biblia to jest księgi Starego i Nowego Testamentu 1923.djvu/0065

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


31.I uwierzył lud. I usłyszeli, że nawiedził Pan syny Izraelskie, a iż wejrzał na ich utrapienie: a schyliwszy się pokłon uczynili.


Rozdział V.

Mojżesz z Aaronem poruczenie Boskie Pharaonowi powiadają: które on wzgardziwszy tem okrutniéj ciężył Żydy nie dając im plew. Co Mojżesz usłyszawszy prosi Pana za nimi.


Weszli potem Mojżesz i Aaron, i rzekli Pharaonowi: To mówi Pan, Bóg Izraelów: Puść mój lud, aby mi ofiarował na puszczy.

2.A on odpowiedział: Kto jest Pan, żebym słuchał głosu jego, a puścił Izraela? Nie znam Pana, a Izraela nie puszczę.

3.I rzekli: Bóg Hebrejczyków wezwał nas, abyśmy szli trzy dni drogi na puszczą, i ofiarowali Panu, Bogu naszemu; by snadź nie przyszedł na nas mór albo miecz.

4.Rzekł do nich król Egipski: Przecz Mojżeszu, i Aaronie, odmawiacie lud od robót ich? idźcie do ciężarów waszych.

5.I rzekł Pharaon: Wielki jest lud ziemie: widzicie, iż się tłum rozkrzewił: jako daleko więcéj, jeźli im dacie od robót odpoczynek?

6.Rozkazał tedy w on dzień przystawom nad robotami, i wycięgaczom ludu, mówiąc:

7.Żadną miarą napotem nie będziecie dawać plew ludowi do czynienia cegły, jako przedtem: ale sami niech idą, a niech zbierają słomę.

8.A miarę cegieł, którą pierwéj czynili, włożycie na nie, a najmniéj nie umniejszycie; albowiem próżnują, i dlatego wołają, mówiąc: Idźmy, a ofiarujmy Bogu naszemu.

9.Niech będą uciśnieni robotami, i niechaj je wypełnią: aby nie przestawali na słowach kłamliwych.

10.I tak wyszedłszy przystawowie nad robotami, i wycięgacze, rzekli do ludu: Tak mówi Pharaon: Nie daję wam plew:

11.Idźcie a zbierajcie, jeźli gdzie naleść będziecie mogli, a najmniéj się nie umniejszy z roboty waszéj.

12.I rozproszył się lud po wszystkiéj ziemi Egipskiéj na zbieranie plew.

13.A przystawowie nad robotami, przynaglali im mówiąc: Wypełniajcie robotę waszę na każdy dzień, jakoście pierwéj zwykli byli czynić, gdy wam dawano plewy.

14.I sieczeni byli biczmi, którzy byli nad robotami synów Izraelowych, od wycięgaczów Pharaonowych, mówiąc: Przecz nie wypełniacie miary cegieł jako pierwéj, ani wczoraj, ani dziś?

15.I przyszli przełożeni synów Izraelowych, i wołali do Pharaona, mówiąc: Przecz tak czynisz sługom twoim?

16.Plew nam nie dają, a cegły jako pierwéj czynić każą: Oto nas sługi twoje biczmi sieką, a niesprawiedliwie się dzieje przeciw ludowi twemu.

17.Który rzekł: Próżnujecie, i dlatego mówicie: Pójdźmy a ofiarujmy Panu.

18.Przetóż idźcie a róbcie: Plew nie dadzą wam, a oddacie zwykłą liczbę cegieł.

19.I baczyli przełożeni synów Izraelowych, że się źle z nimi działo, iż im mówiono: Nie umniejszy się nic z cegieł na każdy dzień.

20.I zabieżeli Mojżeszowi i Aaronowi, którzy stali naprzeciwko wychodzącym od Pharaona:

21.I rzekli do nich: Niech wejrzy Pan a osądzi, żeście wonność naszę uczynili śmierdzącą przed Pharaonem i sługami jego, i podaliście mu miecz, aby nas zabił.

22.I wrócił się Mojżesz do Pana, i rzekł: Panie, czemuś utrapił ten lud? czemuś mię posłał?

23.Bo od onego czasu, jakom wszedł do Pharaona, abych mówił w imię twoje, utrapił lud twój: a nie wybawiłeś ich.


Rozdział VI.

Pan Bóg przez Mojżesza i Aarona cieszy lud Izraelski, obiecując im ziemię Chananejską, i wylicza naród synów Jakóbowych po domiech, aż do Mojżesza i Aarona.


I rzekł Pan do Mojżesza: Teraz ujrzysz, co uczynię Pharaonowi; przez rękę bowiem mocną wypuści je, i w ręce silnéj wyrzuci je z ziemie swéj.

2.I rzekł Pan do Mojżesza, mówiąc: Ja Pan