Strona:PL Wedekind - Przebudzenie się wiosny.djvu/092

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


HABEBALD.

Słucham pana rektora.

ZONENSTICH.

Otworzyć okno! Mamy Bogu dzięki dość powietrza na dworze. — Czy który z panów ma jeszcze co do nadmienienia?

FLIEGENTOD.

Jeśli szanowni koledzy chcą otworzyć okno, nie mogę mieć nic przeciwko temu, ale chciałbym prosić, aby je otworzono nie wprost za memi plecami.

ZONENSTICH.

Habebald!

HABEBALD.

Słucham pana rektora.

ZONENSTICH.

Otworzyć drugie okno! — — Czy który z panów ma jeszcze co do nadmienienia?

HUNGERGURT.

Nie mając zamiaru stawać tu w sprzeczności, chciałbym przypomnieć fakt, że drugie okno od jesieni jest już zamurowane.