Strona:PL Wedekind - Przebudzenie się wiosny.djvu/013

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ERNEST.

Ameryka środkowa! — Ludwik piętnasty! — Sześćdziesiąt wierszy Homera! — Siedem równań!

MELCHJOR.

Przeklęte zadania.

JERZY.

Żeby choć nie było na jutro łacińskiego ćwiczenia!

MAURYCY.

Nie można o niczem pomyśleć, żeby te zadane lekcje nie przeszkodziły.

OTTON.

Ja idę do domu.

JERZY.

Ja także, skończę lekcje.

ERNEST.

Ja także, ja także.

ROBERT.

Dobranoc, Melchjorze.

MELCHJOR.

Spokojnej nocy. (wszyscy odchodzą, prócz Melchjora i Maurycego).