Strona:PL Wassermann Jakób - Ewa.djvu/80

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


bez pana zginę marnie. We mnie jest ciemność, we mnie jest szatan. Pan jeden możesz go spętać. Nie wiem dlaczego tak jest, ale wiem, że jest. Zabierz mnie pan ze sobą.
— Dobrze, Amadeuszu! — odparł Krystjan. — Zostaniesz pan ze mnę. Chcę mieć kogoś, kto ze mną zostanie.
Amadeusz zbladł i wargi mu zadrgały.
— Piękny jest ogień! — powtórzył Krystjan.
— Pożera nieczystości, a pozostaje czystym! — mruknął Voss.