Strona:PL Wassermann Jakób - Ewa.djvu/7

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Zanim pęknie srebrna nić.



1.

Panna von Einsiedel traktowała całkiem serjo miłosne gruchanie z Crammonem. Gdy to spostrzegł, ochłódł zaraz, bacząc by uniknąć zagrażającej, niemiłej sytuacji.
Posyłała mu przez pokojówkę natarczywe liściki, na które nie odpowiadał wcale. Poprosiła o schadzkę. Przyrzekł i nie zjawił się. Gdy czyniła wyrzuty, pytając o powód, spuścił oczy i odparł smętnie:
— Omyliłem się co do godziny, droga pani. W czasach ostatnich czuję jakieś jakby zaćmienie ducha. Budząc się rano, często mam wrażenie, że jest to wieczór. Siadam do stołu i zapominam o jedzeniu. Muszę się poddać kuracji i zasięgnąć porady lekarza. Bądź pani dla mnie pobłażliwą, Elizo.
Ale Eliza nie chciała tego zrozumieć. Crammon zaliczał ją z żalem i przyganą do kobiet, które z jednego pocałunku i jednej nocy, wysnuwają konsekwencje niejednokrotnie bardzo uciążliwe dla mężczyzny.
Crammon mówił sobie:
— Bądź twardy Bernardzie, Gerwazy. Nie daj się opanować przyrodzonej swej delikatności i zostać niedołęgą. Zastawiono na ciebie łapkę, słoninę czuć o milę. Taka ładna dziewczyna, a taka zaślepiona! Żaliż nie lepsza krótka przyjemność nad długą niedolę.
I na wszelki wypadek spakował kufry.