Strona:PL Wassermann Jakób - Ewa.djvu/165

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wiano kulisy polityczne... wizyta u króla, pertraktacje z ministrami itp.
Zrazu zamieszkał w hotelu „Littoral“, w Knocke, niebawem atoli przeniósł się do wspaniałej willi „Herzynja“, wynajętej dlań przez faworyta Szilagina.
Szilagin przybył zaraz po Krystjanie. Mając widocznie zlecenie, zapoznał ich ks. Wiguniewski.
— Będzie u mnie jutro wieczór kilku przyjaciół, — rzekł doń Szilagin z ugrzecznieniem wielkiego komedjanta — sądzę, że i pan zechcesz mnie zaszczycić obecnością.
Objął go lodowałem spojrzeniem, tak że nerwy Krystjana napięły się boleśnie. Złożył ukłon i postanowił nie iść.
W komnacie balkonowej pozowała Ewa rzeźbiarce Beatrix Vanleer, która robiła szkice ołówkiem. Wiodła przy tem rozmowę z kilku panami. Krystjanowi podała dłoń do pocałunku, nie bacząc na jego pytające spojrzenie.
Miała suknię barwy cynamonowej i wysoką fryzurę, zwieńczoną brylantowym djademem. Wyglądała obco niezwykle, twarz jej podobna była do emalji, a drganie mięśni skroniowych, zwiastowało burzę. Ale mijało to i tylko obezwładniający chłód wiał od niej.
Gdy rzeźbiarka skończyła, Ewa jęła się przechadzać po pokoju z młodą księżną Helfersdorf, polem zaprowadziła ją na balkon zalany słońcem i wreszcie do buduaru, gdzie czytywała, lub odpoczywała po swych ćwiczeniach.
Krystjan poszedł za niemi, po raz pierwszy w życiu czując, że się upokarza. Przed godziną niespełna, sama myśl o tem sprawiłaby mu wielki ból.
W progu buduaru zastał markiza Taverę i zaczęli