Strona:PL Władysław Orkan-Poezje Zebrane tom 2.pdf/64

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Oto wysmukła centoria różowe kreśli zakola, obok niej mieczyk, jak chłopiec, dwornie jej służy przez pola.
Wyczki za ręce się wzięły i w pląsach gromadnych się mienią, ostróżki zasię z osobna weselnym radują się brzmieniom.
Różnostrojne orliki jak drużby we wstęgach się niosą — lśniąco-gwiaździste rumianki uśmiech oddają niebiosom.
Trzęsą się białe kądziołki, jak babki powyczepiane — skrzyp skrzypi, szelążnik szuści, burzany chwieją się pjane.
Całą kwiecistość przestrzeni pojęła radość grająca wszystko w tanecznej rozbawie płynie naprzeciw Słońca...

VI

Wesel się, duszo moja, pląsaj wraz ze wszystkiem,
Bądź po równi z muszkami, z promieniem i listkiem.

Zespól się światłem oczu z ogniem spadłej rosy,
A uczujesz rosnące w swym wnętrzu niebiosy.

I wysłuchasz z ócz kwiatów, płonących szczęśliwie,        5
Iże radością świat jest i wszystko, co żywie,

Myśl Boża się raduje w uśmiechu pogody,
Gdy żywoistne tańczy swoje życia gody.