Strona:PL Władysław Orkan-Poezje Zebrane tom 2.pdf/61

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


II

Niechaj będzie pochwalona przedziwna krasa ziemi,
Cudownie wyjawiana dary słonecznemi.
Niechaj będzie pozdrowiona przeczysta ranna rosa,
Która przemienia łąki w kwieciste niebiosa.

Witajcie, bratki moje! o wdzięczne motyle!        5
Jak przygasłe w pamięci miłowane chwile.

Stokrótki zrumienione, jaskry złotolice!
Skryte w zieleń, nie tajne oczom tajemnice.

Najlichsze trawki polne! i wy nieostatnie
Wszystko duszy radosnej siostrzane i bratnie.        10

Wszystko pojednoczone w uśmiechu urody,
Jednym rytmem pojęte w rajskie korowody...

III

Niosą się maje puszyste, w zwiewne wieńczone korony; chwieją się dzwonki czyste, we wszystkie rozdzwonione strony.
O lilijowych czołach pysznią się ząbry okolne; niepokalaną bielą lśnią chryzantemy polne.
Bodziszki o różnym przystroju: czarny, niebieski, różowy, znad trawy — to tu, to tam — przemienne ukazują głowy.