Strona:PL Władysław Orkan-Poezje Zebrane tom 2.pdf/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Nieba włosami sięga —
Potęga!
Bóg!
Dusza się wije u jej nóg,        160
Stopy jej zmywa łzami swemi,
Wreszcie nadziei wzrok
Waży się, korna, podnieść w chmury —
Lecz, jak widok walącej się góry,
Kamienny mrok —        165
Strach przybija ją znowu do ziemi.
Łzami więc obmywa stóp skałę,
A serce jej, rozpaczą oszalałe,
W prochu się nurza,
W zamieci...        170
Krzyk-konanie!
Po raz pierwszy i drugi, i trzeci —
„Wybaw nas, Panie!“

Płacz przemógł. Zbliża się On — Burza.
............
„My grzeszni Ciebie, Boga, wołamy“        175
............
Grzmoty....
Całej ziemi wstrząśnienie.
Spadło kościoła sklepienie —
Minął czas —
Lud ujrzał się na Dolinie Sądu,        180
Jako rozchwiany las...
W serca wstąpiła otucha,
Jako rozbitkom zjawa lądu.
Tu się rozstrzygnie los —
W tym miejscu Bóg wysłucha.        185