Strona:PL Władysław Orkan-Poezje Zebrane tom 2.pdf/23

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Scichanie wichru-skowytu,
Który po polu się przetacza,
Aż pada w bruzdę, znużony...
„Zmiłuj się nad nami!...“

I znów huragan w bór uderza...        25
„Święty Boże! Święty Mocny!“
Łamią się drzewa jak pręty —
Jak źdźbła chylą się jedle grube —

Jezu! Płacz dziecka w borze!
Zabłąkał je strach nocny        30
Na pewną zgubę —

Huk się naokół rozszerza,
Potokiem spada z gór,
Rośnie, grzmi, potężnieje —
Nie ujdziesz! — huczy bór,        35
Zginiesz! wołają knieje...

Łyska się krzyż!
Serce zabite w wyż!
Niech w błyskawicy je zobaczy!

Płacz zginął — huczy las,        40
Sto zastawionych traczy —
Wodospady —
Gdzież miejsce łzom?
We wieczność z hukiem wpada Czas —
Lić okrutnej zagłady!        45

„Święty a Nieśmiertelny!“